Komentarz

  1. Też miałem okazję być w Świętej Rozalii. Pierwszy raz byłem tam na wycieczce rowerowej z wujkiem i jego kolegami. Było to w połowie lat 80. Pamiętam, że miejsce to wywarło wtedy na mnie ogromne wrażenie. Jest tam kilka ogromnych starych dębów, które próbowaliśmy zmierzyć obejmując je rękami . Potem trafiłem tam kilkanaście lat później- w roku ( chyba 2013 ) Byłem mocno zdziwiony, bo w latach 80 kapliczka była jeszcze drewniana, bardziej podobna do baraku i jak się potem okazało tak było w istocie. Gdzieś wyczytałem, że do lat 90 rolę kaplicy pełniły poniemieckie baraki.
    Ponieważ robię głównie zdjęcia przyrodnicze trafiłem tam o świcie, kiedy światło jest najlepsze. Było to wiosną i przywitał mnie niesamowity ptasi koncert.
    Dziękuję Ci za przypomnienie mi o tym wyjątkowym miejscu.

Komentarze są wyłączone.